

Od kilku lat pracuję psychoterapeutycznie z parami i osobami indywidualnymi w dwóch warszawskich ośrodkach psychoterapii. Ponadto prowadzę własną praktykę w Nadarzynie. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji.
Moja ścieżka zawodowa w psychoterapii nie była / nie jest liniowa. Przez lata kształciłam się w nurcie psychologii zorientowanej na proces (wywodzącej się z myślenia jungowskiego), równolegle pogłębiałam nurt psychodynamiczny. Nie szukam „jednej słusznej metody”, a cały czas koncentruję się na sposobie pracy, który pozwala łączyć rozumienia z doświadczeniem. Zaprowadziło mnie to do integracyjnego rozumienia i czucia psychoterapii. I w tym nurcie się obecnie kształcę.
Głównymi obszarami mojej specjalizacji jest praca z parami oraz osobami indywidualnymi, które doświadczyły traumy relacyjnej.
Zanim zaczęłam pracę psychoterapeutyczną przez wiele lat pracowałam w biznesie jako badaczka, projektanka usług zorientowanych na potrzeby użytkowników i liderka projektów. Wspierałam zespoły w projektowaniu innowacyjnych rozwiązań, zarówno technologicznych, jak i społecznych, które opierają się na głębokim rozumieniu potrzeb odbiorców. Analizowałam złożone sytuację, odkrywałam to, co było ukryte głębiej i porządkowałam chaos. Myślenie systemowe i uważność na dynamikę relacji towarzyszy mi także w gabinecie.
Inspiracją do pracy rozwojowej z ludźmi był mój własny proces odzyskiwania siebie i przechodzenia przez mrok wynikający z przeszłych doświadczeń. Spotkałam na swojej drodze wspaniałe, empatyczne, uważne osoby, które mnie w tym wsparły, dały solidną bazę do tego bym nauczyła się traktować siebie jako podmiot wobec życia i podążała ścieżką mojego serca. To sprawiło, że podjęłam naukę psychologii procesu oraz innych metod pracy z ciałem i oddechem. Przeszłam kilkuletnią terapię własną w podejściach psychodynamicznym i zorientowanym na proces. Spędziłam dwa lata w szkole CUUD Integrowania Oddechem. Praca własna to nie jest dla mnie zamknięty rozdział, korzystam nadal ze wsparcia terapeutycznego i superwizyjnego.
To, co mnie prowadzi w pracy z ludźmi to łączenie mojej bezpośredniości, delikatności, uważności i poczucia humoru, aby wspierać ich na drodze do autentycznego życia w szacunku dla swojej indywidualności, potrzeb, granic i otwartości na drugiego człowieka.
Korzystam z regularnej superwizji, dużo się szkolę i stale rozwijam swój warsztat pracy.
Lubię zwyczajne życie. Cenię poczucie humoru i rozmowy, w których można być sobą.
Bliskość i relacje traktuję poważnie – wiem, że budują się w codzienności.
Kocham naturę, słońce, ciepłe morza i podróże z moim mężem – te codzienne do siebie i po całym świecie. Uwielbiam także gdzieś się zaszyć sama ze sobą i nic nie robić.
Od kilku lat pracuję psychoterapeutycznie z parami i osobami indywidualnymi w dwóch warszawskich ośrodkach psychoterapii. Ponadto prowadzę własną praktykę w Nadarzynie. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji.
Moja ścieżka zawodowa w psychoterapii nie była / nie jest liniowa. Przez lata kształciłam się w nurcie psychologii zorientowanej na proces (wywodzącej się z myślenia jungowskiego), równolegle pogłębiałam nurt psychodynamiczny. Nie szukam „jednej słusznej metody”, a cały czas koncentruję się na sposobie pracy, który pozwala łączyć rozumienia z doświadczeniem. Zaprowadziło mnie to do integracyjnego rozumienia i czucia psychoterapii. I w tym nurcie się obecnie kształcę.
Głównymi obszarami mojej specjalizacji jest praca z parami oraz osobami indywidualnymi, które doświadczyły traumy relacyjnej.
Zanim zaczęłam pracę psychoterapeutyczną przez wiele lat pracowałam w biznesie jako badaczka, projektanka usług zorientowanych na potrzeby użytkowników i liderka projektów. Wspierałam zespoły w projektowaniu innowacyjnych rozwiązań, zarówno technologicznych, jak i społecznych, które opierają się na głębokim rozumieniu potrzeb odbiorców. Analizowałam złożone sytuację, odkrywałam to, co było ukryte głębiej i porządkowałam chaos. Myślenie systemowe i uważność na dynamikę relacji towarzyszy mi także w gabinecie.
Inspiracją do pracy rozwojowej z ludźmi był mój własny proces odzyskiwania siebie i przechodzenia przez mrok wynikający z przeszłych doświadczeń. Spotkałam na swojej drodze wspaniałe, empatyczne, uważne osoby, które mnie w tym wsparły, dały solidną bazę do tego bym nauczyła się traktować siebie jako podmiot wobec życia i podążała ścieżką mojego serca. To sprawiło, że podjęłam naukę psychologii procesu oraz innych metod pracy z ciałem i oddechem. Przeszłam kilkuletnią terapię własną w podejściach psychodynamicznym i zorientowanym na proces. Spędziłam dwa lata w szkole CUUD Integrowania Oddechem. Praca własna to nie jest dla mnie zamknięty rozdział, korzystam nadal ze wsparcia terapeutycznego i superwizyjnego.
To, co mnie prowadzi w pracy z ludźmi to łączenie mojej bezpośredniości, delikatności, uważności i poczucia humoru, aby wspierać ich na drodze do autentycznego życia w szacunku dla swojej indywidualności, potrzeb, granic i otwartości na drugiego człowieka.
Korzystam z regularnej superwizji, dużo się szkolę i stale rozwijam swój warsztat pracy.
Od kilku lat jestem w spełnionej, karmiącej relacji, która wspaniale mi przypomina o tym jak ważne i prawdziwe jest hasło practice what you preach. Tęcz, jednorożców i oświecenia nie ma. Jest za to żywe budowanie bliskości dzień po dniu.
Moją pasją jest także świadome jeździectwo. Od ponad 10 lat moim największym nauczycielem, przewodnikiem duchowym oraz lustrem jest koń Brzask.
Kocham naturę, słońce, ciepłe morza i podróże z moim mężem – te codzienne do siebie i po całym świecie. Uwielbiam także gdzieś się zaszyć sama ze sobą i nic nie robić.



Don’t approach it with a perfectionist mentality; accept the good enough. Expectations make us lose balance. High-wire artists make progress one step at a time. That’s why they don’t fall — they don’t worry about perfect; they only focus on moving forward lorem ispum destination.

